Ironia jako alibii

ironia jako wata szklana

Z cyklu „W poszukiwaniu Polski jako kraju sensu”

Ten odcinek nie jest rozmową o ironii jako figurze retorycznej ani o poczuciu humoru. Jest próbą opisania zmiany cywilizacyjnej, w której ironia przestała być narzędziem myślenia, a stała się atmosferą.

Punktem wyjścia jest rozróżnienie dwóch rodzajów ironii:
 – ironii obronnej, znanej od Greków i Rzymian, która chroniła przed nadmiarem sensu i przemocą dogmatu,
 – oraz ironii generatywnej, obecnej w tradycji talmudycznej i jidyszowej, która wytwarzała sens przez zawieszenie, a nie przez jego negację.

W kulturze wypełnionej ironią nie potrzeba już cenzury. Wystarczy ton.
Nie zakaz, lecz zażenowanie.
Nie przemoc słów, lecz przemoc braku.

To odcinek o tym, dlaczego dziś tak trudno mówić na poważnie.
Dlaczego każde zobowiązanie brzmi naiwnie.
I dlaczego ironia, która miała chronić przed totalitaryzmem, zaczęła chronić przed odpowiedzialnością.

Autor: Maciej Świrski

Nazywam się Maciej Świrski – pisarz, eseista, badacz historii i autor projektów łączących słowo z obecnością. Założyciel Fundacji Reduta Dobrego Imienia, a obecnie Przewodniczący KRRiT, postawiony przez rządzących przed Trybunałem Stanu za obronę praworządności i wolności słowa w mediach. W mojej pracy łączę refleksję nad dziejami Polski z poszukiwaniem formy, która zachowuje sens w epoce algorytmów. Tworzę książki, eseje i projekty multimedialne, które mają inspirować do myślenia i działania.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry